Zanim tekst trafi do czytelnika: nasze zasady i granice
Każdy materiał w Timor Gazeta przechodzi tę samą drogę: od notatki redakcyjnej, przez weryfikację źródeł, po korektę i publikację. Poniżej wyjaśniamy, co dokładnie oznaczają pojęcia, którymi się posługujemy, oraz gdzie kończy się nasza rola, a zaczyna odpowiedzialność instytucji, o których piszemy.
Co rozumiemy przez „raport analityczny”?
Nie każdy dłuższy tekst jest analizą. Raport analityczny w naszej redakcji to materiał oparty na co najmniej dwóch niezależnych źródłach, z wyraźnie oznaczonym autorem, datą i podstawą prawną omawianych dokumentów. Komentarz redakcyjny zawsze występuje osobno od opisu faktów, żeby czytelnik widział, gdzie kończy się cytat z uchwały, a gdzie zaczyna interpretacja.
Czym różni się uchwała od ustawy w naszych tekstach?
Uchwała to akt wewnętrzny organu, najczęściej o charakterze deklaratywnym lub porządkowym, natomiast ustawa tworzy obowiązki po stronie państwa i obywateli. W materiałach rozdzielamy te dwie kategorie, ponieważ wiele sporów publicznych wynika z traktowania uchwały jako zobowiązania prawnego. Jeśli dany dokument nie ma mocy wykonawczej, piszemy o tym wprost, nawet gdy politycznie brzmi to mocno.
Skąd pochodzą dane o współpracy międzynarodowej?
Korzystamy z tekstów porozumień publikowanych w dziennikach urzędowych, komunikatów resortowych oraz dokumentów organizacji wielostronnych. Nie opieramy się na przeciekach ani anonimowych zapowiedziach bez potwierdzenia w źródle urzędowym. Jeśli dany zapis nie został jeszcze ratyfikowany albo wymaga zmian w prawie krajowym, zaznaczamy to w treści, a nie tylko w przypisie.
Jak traktujemy materiały dziennikarstwa śledczego?
Teksty śledcze publikujemy dopiero po przedstawieniu stronom możliwości odniesienia się do ustaleń. Jeżeli ktoś odmówi komentarza, informujemy o tym czytelnika. Nie publikujemy nazwisk osób, które nie pełnią funkcji publicznych i nie mają związku z opisywanym postępowaniem. W sprawach w toku wyraźnie oznaczamy, że ustalenia mogą się zmienić wraz z kolejnymi dokumentami.
Granice naszej interpretacji prawa międzynarodowego
Redakcja nie wydaje opinii prawnych ani nie zastępuje kancelarii. Analizujemy orzecznictwo trybunałów i doktrynę, ale każda ocena w tekście jest opinią autora, nie wiążącą wykładnią. Czytelnik, który potrzebuje stanowiska w konkretnej sprawie, powinien zwrócić się do właściwego organu lub pełnomocnika. To rozróżnienie stosujemy konsekwentnie w każdym materiale.
Korekty, sprostowania i tryb ich zgłaszania
Błąd rzeczowy poprawiamy niezwłocznie i oznaczamy datą zmiany na końcu tekstu. Sprostowania przyjmujemy drogą mailową na adres redakcji, z podaniem linku do materiału i wskazaniem konkretnego fragmentu. Nie usuwamy opublikowanych tekstów, jeśli nie naruszają prawa — zamiast tego dopisujemy aktualizację, żeby czytelnik widział, co i dlaczego zostało zmienione.